Dziś mała dawka wspomnień... zaczęło się od tego, że na blogu It's just fun! ruszyło dziś nowe wyzwanie:
Przy okazji tego tematu postanowiłam jako inspirację stworzyć coś innego niż kartkę, coś troszkę bardziej osobistego - wpis journalowy z wykorzystaniem pięknego wiersza W.B. Yeatsa "Poeta pragnie szaty niebios". Kilkanaście albo i więcej lat temu spotkałam się z nim po raz pierwszy i oczarował mnie kompletnie. To były czasy sprzed sklepów internetowych, wyszukiwarek i powszechności komputerów. Kilka dobrych lat zajęło mi znalezienie tomiku tych wierszy. W każdej napotkanej księgarni o nie pytałam, aż w końcu się udało. Było warto, bo są naprawdę piękne i lubię do nich wracać. Do wpisu użyłam tekstu oryginalnego, a poniżej przekład Ludmiły Marjańskiej:
Gdybym miał niebios haftowane szaty,
Złotym i srebrnym przetykane światłem,
Błękitne, ciemne, przydymione szaty
Nocy i światła, i półświatła,
Rozpostarłbym je pod twoje stopy.
Lesz jestem biedny, mam tylko sny,
Moje sny ścielę pod twoje stopy,
Stąpaj więc lekko, bo stąpasz po snach.
Prawda, że piękny? Choć zdecydowanie lepiej mi brzmi po angielsku. Chyba to ze względu na wieloznaczność niektórych słów.
A kto z Was wie, w jakim filmie był cytowany ten wiersz?