Święta tuż, tuż... a na dworze wyjątkowo nieświątecznie. Ciągle pada, wieje i ponuro. Strasznie trudno mi poczuć w tym roku klimat Swiąt. Może jak kupię choinkę to będzie lepiej?
Na razie postanowiłam sobie wprowadzić do pracy trochę świątecznego klimatu i ozdobiłam tekturkową bombkę. Wisi na ścianie i przypomina mi, że mimo listopadowej aury za oknem, to jednak mamy już połowę grudnia.
Sama bombka jest w tradycyjnych kolorach, bo uwielbiam czerwień na Święta. Jest też mocno przestrzenna dzięki ozdobom, no i z odrobiną słodyczy w postaci cukrowego lizaka.
A moją wiszącą ozdobę zgłaszam do wyzwań: